|
|
<
|
Listopad 2009 |
>
|
|
| Pn |
Wt |
Śr |
Cz |
Pt |
So |
N |
|
|
|
|
|
|
|
1
|
|
2
|
3
|
4
|
5
|
6
|
7
|
8
|
|
9
|
10
|
11
|
12
|
13
|
14
|
15
|
|
16
|
17
|
18
|
19
|
20
|
21
|
22
|
|
23
|
24
|
25
|
26
|
27
|
28
|
29
|
|
30
|
|
|
|
|
|
|
Zakładki:
palce maczam
czytuję
Copyright
Twittowisko;)
|
wtorek, 17 listopada 2009
kurs języka neonatalnego

to samo my teraz znaczy liczebniej
przybył w domu nowy zaimek osobowy i nowa osoba - trzecia
kocham cię teraz poużywa się podwójnie
wszystko przez językoznawcę z utero miłośnika ciepła i miękkich kocyków.
Ps.
2009-11-16, g. 15:50, 10 Apgar, 2800 g, 54 cm
niedziela, 15 listopada 2009
Listopadowa masakra deszczem

Jechałem przedwczoraj przez miasto zalane deszczem, wszystko parowało, kleiło się, powlekało wilgocią... Koszmar... I przyszedł mi do głowy taki zaliczek na kuplecik:P
Listopadowa masakra deszczem Bielska masakra pogodowa Przy niej Hooper jest leszczem Przy niej Teksas się chowa
;)
środa, 11 listopada 2009
Niepodległa Polska wyznaniowa
Szanuję wiarę, szanuję religię, szanuję prawo ludzi do własnych przekonań i wolność wyboru. Doceniam rolę Kościoła i chrześcijaństwa w historii Polski, choć widzę też niemało krzywd. Jednak moim zdaniem bilans wychodzi na plus. Szkoda, że Kościół nie potrafi obiektywnie podejść do swoich dziejów, ale cóż - musi zapewne jeszcze upłynąc trochę czasu...
Jednak od Państwa oczekuję tego samego szacunku. Tego, o którym piszę w pierwszym zdaniu. I dlatego słowa prezydenta o krzyżach w szkole odbieram jednoznacznie: Polska jest państwem wyznaniowym, w którym instytucje publiczne są narzędziem religijnej indoktrynacji. I tak będzie, dopóki krzyże będą wisieć w insytucjach publicznych, a religii katolickiej będzie się uczyć w szkołach, stygmatyzując tych, którzy z tej nauki nie chcą korzystać. To podłość. Podłość tym większa, że Ci, którzy tej religii uczą, często nie mają elementarnych umiejętności pedagogicznych i brutalnie ingerują w sferę wychowawczą, w którą ingerować nie powinni. Mógłbym zrozumieć biskupa wypowiadającego dzisiejsze słowa prezydenta (choć nie zgodziłbym się z nim), ale nie mogę zaakcpetować faktu, że Prezydent RP nie stoi na straży światopoglądowej wolności.
Tak będzie, dopóki w Polsce ciągle będzie rządził oportunizm, przez który rodzice posyłają dzieci na religię dla świetego spokoju, wbrew swoim przekonaniom, z lęku przez naznaczeniem i krzywdą, jaka spotyka dziecko nie korzystające z religii w szkole. To tym straszniejsze, że nie dotyczy tylko niewierzących. Znam wielu głęboko wierzących ludzi, którzy są zniesmaczeni żenującym poziomem nauczania religii w szkołach, podobnie jak samą jej obecnością w publicznych instytucjach.
Dlaczego nie stać nas jako Państwo na pewną dojrzałość? Taką, która nazakazywałaby wycofać się z gestu sprzeciwu, gestu manifestacyjnej wolności, bo przecież niczym innym nie było wprowadzenie krzyży i religii do szkół po upadku komunizmu. Niczym więcej, niż gestem upokorzonych, z dumą podnoszących głowy. Teraz czas na gest wolności; gest, który pokaże jak daleko zaszliśmy od tamtego czasu; gest, który pokaże, że jesteśmy prawdziwie wolni, bo wiara nie jest zagrożona i może wreszcie przestać być sprawą polityki i państwa, a może stać się ostatecznie piękną sprawą sumienia.
Utrwalanie państwowej pozycji religii jest gestem w swojej istocie powtarzającym mechanizm totalitarny. Komunizm narzucał brak religii, współczesna polska demokracja narzuca jej obecność. Religię usuwała ręka lewa, posadawia ją ręka prawa. To i to jest gestem przymusu, narzucenia, braku wolności.
Czy nie stać nas na to, by szanować wiarę jako taką, nie narzucając przy tym konkretnego wyznania? Czy Państwo Polskie musi być częścią Kościoła Katolickiego? Cuius regio, eius religio? Taka zdaje się być dzisiejsza Polska. Zmieńmy to, także dla dobra wiary, bo przymus odrzuca, nie przyciąga.
piątek, 06 listopada 2009
Jajcarz z(???) jajami:P

Trzeba przyznać, że człowiek ma fantazję. Poza tym, bez komentarza.
niedziela, 25 października 2009
Litania do dżemiku
Nasi znajomi, Anita i Tomek , od czasu do czasu zaszczycają nas upominkiem, który powoduje, że przez kilka następnych miesięcy mijamy półki z dżemem w sklepach, wydając z siebie charakterystyczne prychnięcie pogardy. Słoiczek dżemiku, a właściwie ekskluzywnej konfitury od nich sprawia, że rano galopujemy do kuchni na wyścigi, by zacząć dzień od łyżeczki czegoś, co na trwałe zmieniło nasze poglądy w kwestii przetworów owocowych.
Litania do Dżemiku
Anicie, Tomkowi dedykuję;)
Niebios chór słyszałem w spożycia Cię wyniku O, Dżemiku! Tyś jeden jest, chociaż erzaców jest bez liku O, Dżemiku! Bez Ciebie w gębie język aż dostaje wściku O, Dżemiku! Z każdą łyżeczką w smakowitym tonę bziku O, Dżemiku!
W wiśniowym Twoim chcę zanurzać się sosiku O, Dżemiku! Ach, gdyby dało się odtwarzać Ciebie z pliku O, Dżemiku! Z Tobą chcę zamknąć się sam jeden w saloniku O, Dżemiku! Pójdź w me objęcia i w me usta słodko pikuj O, Dżemiku!
|